logo logo

Keto-adaptacja – czy to naprawdę taka męka?

Decydując się na dietę ketogenną, musimy być świadomi tego co czeka nas w pierwszych dniach i tygodniach na diecie. Właściwe przygotowanie swojego jadłospisu i odpowiednie nastawienie są kluczem do sukcesu, czyli do osiągnięcia stanu ketozy, podczas którego nasz organizm będzie niejako “sam” używał tkanki tłuszczowej jako “paliwa” do funkcjonowania.
Nie istnieje jeden schemat, który pokazuje co jeść i co robić, żeby osiągnąć stan ketozy – każdy organizm będzie reagował inaczej, dlatego też niejednokrotnie można spotkać się ze skrajnie różnymi opiniami, co do objawów które towarzyszą keto-adaptacji.

Czym w ogóle jest keto-adaptacja? To czas w którym nasz organizm “uczy się” wykorzystywać ciała ketonowe – jest to czas intensywnej przebudowy organizmu, dlatego też mogą temu towarzyszyć objawy takie jak przy przeziębieniu – ogólne osłabienie, katar, bóle głowy czy spadek samopoczucia. Najważniejsze by nie poddawać się i nauczyć się obserwować swój organizm na tyle, by zawczasu móc przeciwdziałać tym gorszym objawom.
Proces keto-adaptacji standardowo trwa 30 dni, nie jest to jednak nigdzie usystematyzowane i nie jest to reguła, co do której każdy musi się trzymać w stu procentach. Dodatkowo, nie ma także gwarancji, że po tym czasie, organizm będzie w pełni korzystał ze stanu ketozy – dlatego też bardzo często początki spalania tkanki tłuszczowej mogą się wydawać nieefektywne i niezadowalające. Tymczasem musimy po prostu uzbroić się w cierpliwość – niektóre efekty będziemy w stanie osiągnąć dopiero po kilku miesiącach, a nawet latach przebywania na diecie keto. A niektórych – pewnie nie damy rady nigdy osiągnąć – i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jest to po prostu bioróżnorodność organizmów.

Jak już wspomnieliśmy, podczas keto-adaptacji, organizm musi niejako nauczyć się funkcjonować na innych zasadach, tak więc aby zminimalizować niektóre przykre objawy, które mogą się pojawiać, należy przestrzegać kilku dość ważnych zasad – uchronią one nas przed niepohamowanymi napadami głodu, zachciankami na cukier czy spadkami energii. Bardzo dobrze jest, od samego początku zaopatrywać się tylko i wyłącznie w najwyższej jakości produkty spożywcze, im szybciej to zrozumiemy i wprowadzimy w życie, tym efektywniejsza będzie nasza dieta.
W fazie keto-adaptacji dobrze jest jeść np. boczek, golonkę, żeberka czy karkówkę, a także podroby. Dobrym źródłem składników odżywczych będą także jajka, ryby, takie jak łosoś czy makrela, wszelkie owoce morza. Jeśli lubimy, nie będziemy musieli sobie żałować kiszonek – ogórków i kapusty, a także takich warzyw jak bakłażan, cukinia czy brokuły.

Na początku diety keto każdy zastanawia się ILE JEŚĆ. Jest to także sprawa mocno indywidualna, wg zasad zbilansowanej diety, należałoby jeść 5 posiłków przez cały dzień, kończąc ostatni o godzinie max 18. Jednak ponieważ tłuszcze są o wiele bardziej syte, bardzo często zdarza się, że osobom będącym na diecie keto wystarczają tylko dwa lub trzy wartościowe posiłki, między którymi nie odczuwają w ogóle potrzeby jedzenia czegokolwiek.
To ile posiłków zjemy danego dnia, zależeć będzie tylko i wyłącznie od naszego zapotrzebowania na energię – ważne jest zatem wyuczenie się odróżniania prawdziwego głodu (chociaż taki typowy głód, jaki znamy z “normalnego” życia na diecie keto nie występuje – wszystko to za sprawą bardziej sytego tłuszczu oraz wahań stężenia insuliny we krwi) od zachcianek pomiędzy porami posiłków.