logo

Jak przyśpieszyć keto-adaptację?

Często powtarzanym mitem na temat ketozy jest zdanie, że by efektywnie wejść w stan ketozy należy to zrobić szybko by zminimalizować szanse na objawy tzw. grypy węglowodanowej. Jest to oczywiście jedna z metod by dojść do upragnionego celu, jednak nie jest ona przeznaczona dla wszystkich i na pewno nie jest jedynym słusznym wyjściem na szybką i “bezbolesną” fazę keto-adaptacji.

Prawdą jest natomiast, że należy po prostu słuchać swojego organizmu i im płynniej (co nie jest równe z szybciej!!!) przejdziemy przez keto-adaptację, tym lepiej dla nas. Ważne także by osoby decydujące się na dietę ketogeniczną, miały jakąkolwiek, elementarną wiedzę na jej temat – choćby w najmniejszym stopniu. To naprawdę ułatwi wiele spraw, oraz na pewno pozwoli uniknąć ewentualnych rozczarowań.

Keto-adaptacja jest dość burzliwym czasem, w którym nasz organizm musi zaadaptować się do nowego stanu rzeczy, tj. zmienić rodzaj wykorzystywanego “paliwa” do funkcjonowania – musi zacząć wytwarzać energię nie z węglowodanów, a z dostarczanych tłuszczy. Keto-adaptacja wg podręczników trwa około 30 dni, jednak jak wiadomo każdy organizm jest inny i inaczej będzie reagować w inny sposób – może na to wpływać nie tylko genetyka, ale także takie czynniki jak przebyte choroby, styl życia, aktywność fizyczna czy higiena snu.
Tak więc nie u każdej osoby keto-adaptacja będzie przebiegała inaczej – na pewno należy bacznie obserwować wszystkie zmiany zachodzące w organizmie – na pewno poczujemy że “to jest to!” gdy osiągniemy upragnioną ketozę

Bardziej popularną i konwencjonalną metodą jest stopniowe ograniczanie węglowodanów w diecie, aż do całkowitego ich wykluczenia.
W pierwszej kolejności dobrze jest zamienić wszelkie słodzone napoje i soki na wodę. Już takie działanie znacząco ograniczy udział cukrów w diecie i pozwoli poczuć się lekko, poprawiając stan zdrowia.
W drugiej kolejności eliminujemy definitywnie, absolutnie wszelkie śmieciowe jedzenie – słone przekąski, szybkie posiłki w fast foodach to coś z czym musimy się pożegnać raz na zawsze. Ze względu na prowadzony tryb życia czy wieloletnie nawyki nie zawsze jest to łatwe i możliwe od razu, ale naprawdę warto nie pchać w siebie pustych kalorii.
Następnie powinniśmy zamienić proste węglowodany na te bardziej złożone, a także zwiększyć spożywanie białkowych produktów wysokiej jakości. Tu najlepiej bazować na rybach, chudym mięsie, wszelkich nabiale i jajkach.
Takie działanie sprawi, że obniżymy skoki cukru we krwi, przez co nie będziemy odczuwać napadów głodu, a spożywane potrawy będą bardziej wartościowe i syte dla organizmu. To pozwoli nam na zrzucenie kolejnych kilogramów i poprawę stanu zdrowia. Dodatkowo, zwiększone spożycie białek przyspiesza spalanie kalorii co też wpłynie na nasze samopoczucie oraz zdrowie.

Kolejnym ważnym krokiem jest dalsze ograniczenie stężenia węglowodanów i stopniowe przyzwyczajenie organizmu do zwiększonego spożycia tłuszczy. Zwiększamy oczywiście stopniowo tłuszcze w swoim menu, zaczynamy stosować olej MCT. Jest to faza w której pozostaje wiele osób, ponieważ już na tym etapie zachodzi spalanie tkanki tłuszczowej i o ile nie pozwalamy sobie na żadne zachcianki czy “grzeszki”, a przy tym uprawiamy sport, nic nie stoi na przeszkodzie by na tym etapie pozostawać tak długo jak chcemy i potrzebujemy.

Ostatnim etapem jest już właściwa ketoza. Ustalony poziom węglowodanów, np. 60gram, zwiększone ilości oleju MCT, suplementacja witamin i minerałów oraz oczywiście dalsze spożywanie tłuszczów – możemy tu odejść od chudego mięsa, na rzecz tego bogatszego w tłuszcz, nie zapominamy także o owocach morza czy orzechach.