logo logo

Cheat day na diecie keto

Czyli chwile słabości. Nie ma cudów – zdarzają się one każdemu, kto choć raz przebywał na jakiejkolwiek diecie, a był zaproszony na uroczystość podczas której serwowano przepyszny tort malinowy. Albo grill na którym skwierczała tłuściutka karkówka a obok chłodziło się zimne pszeniczne piwo. Znamy to bardzo dobrze 🙂
Oczywiście takie okazje nie mogą być usprawiedliwieniem, nasz organizm nie działa na zasadzie “no dobra, to dziś nie będę wykorzystywać tłuszczów, od jutra zacznę znowu, dziś możesz zjeść ten tort!” 😉 musimy być odpowiedzialni i świadomi dokonywanych wyborów, a raczej ich konsekwencji, jednak w każdej diecie możemy sobie od czasu do czasu (!) pozwolić na tzw. cheat day, czyli dzień/posiłek spoza menu dietowego, którego bardzo dawno nie jedliśmy, a na który mamy wielką ochotę 😉 Trzeba jednak przestrzegać kilku istotnych reguł, które pozwolą nam bez większego żalu wrócić do codziennego reżimu posiłkowego, i nie zaprzepaszczą całej diety.

Sam “cheat day” jest dość nową koncepcją, która zakłada okresowe dostarczenie dużej ilości kalorii, o wiele większą niż założenie danej diety. Będąc w stanie stabilnej ketozy (absolutnie nie powinniśmy stosować cheat day w okresie keto-adaptacji!) spożywając przez 6 dni w tygodniu ściśle ustalone posiłki, siódmego dnia możemy pozwolić sobie na dostarczenie organizmowi fast fooda, czy bomby kalorycznej złożonej z cukrów.

Należy też pamiętać, że ludzki organizm to nie jest przepiórcze jajko – skoro dostarczymy mu ogromnej ilości cukrów pochodzących z malinowego obłędnego tortu, to nie ma innej opcji – zdołamy to przecież spalić. Nie powinniśmy w żadnym wypadku mieć wyrzutów sumienia czy potem “za karę” głodzić się – to przyniesie tylko odwrotny skutek, a kondycja psychiczna jest w przypadku każdej diety dość ważna.

Skoro o psychice mowa. Ów cheat day, czyli oszukany dzień/posiłek powiązany jest ściśle z funkcjonowaniem naszego mózgu. Okresowo wręcz powinniśmy spożyć wysokokaloryczny posiłek głównie z potrzeby rozładowania napięcie psychicznego – Tak, ono istnieje! Zwłaszcza u osób będących na restrykcyjnych, niskowęglowodanowych dietach.
Pamiętajmy jednak, że wymarzony cel – czyli idealną sylwetkę jesteśmy w stanie osiągnąć tylko i wyłącznie – poza samą zmianą nawyków żywieniowych oczywiście – poprzez częste i intensywne uprawianie aktywności fizycznej, będąc przy tym zdrowym.
Nie ma więc złotego środka, podczas diety, natomiast osobom z dużą nadwagą i niską samooceną (co niestety często idzie w parze) stanowczo odradzamy wszelkie praktyki cheat day – mogą one jedynie zaszkodzić i utrudnić procesy zmiany nawyków żywieniowych.

Pamiętajmy: podczas diety, czy to podczas cheat day – jaki mamy cel, do czego, do jakiej sylwetki dążymy. Nasza dieta z założenia ma być smaczna i przy tym zdrowa, jeśli jest monotonna i nam nie smakuje, po prostu odliczamy dni do jej zakończenia i… powracamy do dawnych nawyków, co rodzi dobrze znany efekt jojo. Dzieje się tak niestety w aż 90% przypadków. Jeśli zdarzy się to nam, należy się zastanowić dlaczego – bardzo możliwe, że okaże się że nasze założenia i restrykcyjne plany okazały się nie do uniesienia.
Pamiętajmy także, by we wszystkim zachowywać zdrowy rozsądek – zarówno przy komponowaniu i nakładaniu sobie samemu pewnych ograniczeń, jak i podczas cheat day, czy każdej innej okazji jaka zdarzy się nam w życiu.